Wiadomości

Na jaw wychodzą NOWE informacje w sprawie tajemniczej śmierci Księżnej Diany.

25 września 2017 12:53:19
Na jaw wychodzą NOWE informacje w sprawie tajemniczej śmierci Księżnej Diany. Źródło:

Mija 20 rocznica śmierci księżnej Diany, więc wypływają nowe doniesienia o jej owianej tajemnicą śmierci. Powstaje coraz więcej teorii spiskowych i ujawniają się nowi świadkowie, którzy mają w zanadrzu jakąś sensację z życia rodziny królewskiej.

Teraz na jaw wypłynęły rewelacje dotyczące stanu zdrowia Diany. Znany brytyjski psychoterapeuta dr Alan Mc Glashan, w liście do jednego z doradców księcia Karola ujawnił jaki był w rzeczywistości stan zdrowia psychicznego Diany. Poprzedni, nadworny lekarz rodziny królewskiej sugerował , że księżna cierpiała na chorobę psychiczną, która mogła mieć podłoże genetyczne i być przekazana następnym pokoleniom. To oznaczałoby zagrożenie dla dynastii. Lekarz określił to jako "katastrofę dynastyczną domu Windsorów". Stan zdrowia księżnej był ukrywany, nie tyle dlatego, że lekarze troszczyli się o nią, ale ze względu na dobro rodziny królewskiej i monarchii brytyjskiej. To była na tyle wstydliwa sprawa, że wołanie o pomoc zdesperowanej księżnej zostało zignorowane i zamiecione pod dywan. Niektórzy eksperci medyczni są zdania, że jej problemy wynikały nie tyle ze skłonności genetycznych, ale ze złożonej i stresującej sytuacji w jakiej znalazła się już jako nastolatka. Diana zaręczyła się z księciem Karolem jeszcze przed swoimi 20 urodzinami. Od początku czuła względem siebie niechęć całej królewskiej rodziny i nie czuła się dobrze pałacu Buckingham. Związek jej męża z Camillą Parker Bowles, nie był tajemnicą dla nikogo. Dla tak młodziutkiej dziewczyny doświadczenia, którym musiała sprostać były zbyt dużym obciążeniem psychicznym. Wszyscy który ją znali wcześniej twierdzili, że zanim poznała księcia Karola, była normalną, pogodną i zadowoloną z życia dziewczyną. Wszystko zaczęło się komplikować pół roku po narodzeniu pierwszego syna, w czerwcu 1982 roku.

Stan zdrowia Diany zaczął się wyraźnie pogarszać. Cierpiała na bulimię i nerwicę lękową. Doszła do tego depresja poporodowa. Tak wynika z listu wybitnego psychoterapeuty dr Alana McGlashana, który w 1983 roku został wezwany na konsultację w sprawie stanu psychicznego księżnej. Terapeuta pisze, że Dianie podawano leki przeciwdepresyjne i silne środki uspokajające, tak że przez większość czasu była odurzona. Była otoczona armią lekarzy, a jej stan zdrowia ciągle się pogarszał. Dodatkowo była przybita możliwością genetycznego podłoża swoich problemów. Psychoterapeuta spotkał się z Dianą osiem razy i ocenił, że jej problemy są natury emocjonalnej i nie mają podłoża genetycznego, co z ulgą przyjęła zarówno sama zainteresowana jak i królewska rodzina. "Jest bardzo odważną dziewczyną i próbuje sobie radzić jak może, ale wiele sytuacji ją przerasta" - taką opinię wydał ekspert. Tymczasem przez ekipę medyczną z pałacu Buckingham była traktowana jakby była chora na mroczną i przerażającą chorobę. Sama ponoć skarżyła się, że traktują ją jakby była z porcelany. Diana przez pewien czas brała udział w sesjach terapeutycznych, ale sama z nich zrezygnowała, twierdząc, ze nie jest przekonana do tego typu leczenia (doktor zajmował się analizą snów). Księżna w późniejszych latach sama mówiła publicznie o swoich problemach z odżywianiem i stanach lękowych. Wiedziała, że wszystkie jej problemy miały źródło w nieudanym małżeństwie z Karolem. Tymczasem lekarze faszerowali ją lekami psychotropowymi i fundowali bezużyteczne terapie na kozetce.

Tagi: