Wiadomości

Porwana przez Polaka modelka jednak oszukuje? Na jaw wyszły nowe szokujące fakty!

8 sierpnia 2017 11:04:10
Porwana przez Polaka modelka jednak oszukuje? Na jaw wyszły nowe szokujące fakty! Źródło:

Porwaniem brytyjskiej modelki Chloe Ayling w Mediolanie, żyją media od kilku tygodni. Coraz więcej nowych dziwnych faktów wychodzi na jaw.

W sprawę zamieszany jest Polak, mieszkający na stałe w Wielkiej Brytanii - Łukasz Herba. To on miał zwabić dziewczynę pod pozorem sesji zdjęciowej, a następnie uwięzić. Przewiózł rzekomo kobietę, odurzoną i upchniętą w walizkę, na wieś niedaleko Turynu. Była tam przez sześć dni przetrzymywana i faszerowana narkotykami. Porywacz zażądał okupu w wysokości 300 tysięcy dolarów od jej agenta, grożąc, że w przeciwnym razie wystawi ją na aukcji w sieci i sprzeda jako niewolnicę seksualną.

Dziś włoska policja nabiera podejrzeń. Jak się okazuje modelka znała wcześniej swojego porywacza. Poznali się służbowo w ubiegłym roku w Paryżu. Herba "wynajął" modelkę na rzekomą sesję w Mediolanie, wpłacając agencji odpowiednią zaliczkę. Jak się jednak okazało w trakcie tych sześciu dni niewoli, dziewczyna wraz ze swoim oprawcą była widziana na zakupach. Kupowali dla niej buty w jednym z butików. Wszystko na dzień przed uwolnieniem. W dzień odwiezienia jej do konsulatu, zjedli razem śniadanie w kawiarni.

30-letni Polak na przesłuchaniu opowiadał niewiarygodne historie, mówił, że należy do gangu, potem że cierpi na białaczkę i potrzebuje pieniędzy na leczenie. W międzyczasie napisał do brytyjskiego tabloidu maila o modelce porwanej przez rosyjską mafię i zaoferował sprzedaż zdjęć skrępowanej dziewczyny.

Również zeznania modelki wydają się być mało wiarygodne. Dziewczyna powiedziała na policji, że napastników było kilku, a zastrzyk z narkotyku dostała w prawe ramię, mimo, że wiadomo było, że miała na sobie wówczas grubą skórzaną kurtkę. Zapytana o zakupy z porywaczem najpierw zdecydowanie zaprzeczała, a kiedy przedstawiono jako świadka właściciela sklepu obuwniczego, zaczęła tłumaczyć się inaczej. Uwierzyła, że Polak ją wypuści, bo tak jej obiecał, kiedy dowiedział się ,że ma małe dziecko. Zaprzeczyła także, że uprawiali seks, mimo, że policja znalazła na jej łóżku ślady spermy. Kobieta została uwolniona i odwieziona przez sprawcę do konsulatu brytyjskiego w Mediolanie. Według zeznań modelki, podjechali do konsulatu za wcześnie i dlatego poszli razem na śniadanie. W konsulacie porwana powiedziała urzędnikom, że została porwana przez gang BlackDeath, przez pomyłkę, bo podobno gang nie porywa matek.

Dość szybko okazało się, że porywacz nie miał nic wspólnego z tym gangiem. Śledztwo trwa nadal, Polak został zatrzymany, a właściwie sam się zgłosił do konsulatu i teraz przebywa w areszcie, a modelce zabrano tymczasem paszport i musi pozostać we Włoszech do wyjaśnienia sprawy.

Tagi: