Kościół

Kowalski: Katolicy to tępy motłoch, tłuszcza i bezrozumne bydło [WIDEO]

16 lipca 2017 12:49:44
Kowalski: Katolicy to tępy motłoch, tłuszcza i bezrozumne bydło [WIDEO] Źródło:

- Korporacja o zasięgu globalnym, która sprzedaje już tylko najbardziej nieroztropnym ludziom wizję, a nie żaden produkt - taką definicję Kościoła Katolickiego podaje Marian Kowalski w swoim internetowym programie "Idź pod prąd".

- To nie ma nic wspólnego z żadną religią a tym bardziej z chrześcijaństwem - dodaje.

Sugeruje wręcz, że "największym celem Kościoła Katolickiego jest zniszczenie chrześcijaństwa". Dalej obrażając katolików mówi, że wśród wiernych "nie ma za grosz suwerenności intelektualnej. Katolicy zostali sprowadzeni do roli tępego motłochu, który nie zna w ogóle Pisma Świętego, nie potrafi wyartykułować swoich obaw".

Zdaniem Kowalskiego katolicy są traktowani przez hierarchię jak tłuszcza, tępy motłoch i bezrozumne bydło, bo w Kościele jak w każdej korporacji chodzi wyłącznie o zyski.

- Hierarchowie rzymskokatoliccy chcą zniszczyć cywilizację chrześcijańską - podkreśla z całą odpowiedzialnością Kowalski. Co więcej twierdzi, że doszło do takiej degrengolady moralnej, że katolicy nie wierzą w Boga. "Bo Kościół widać, a Boga nikt jeszcze nie widział".

Oczywiście tu można się spierać a nawet podważać znajomość Pisma Świętego przez Kowalskiego, co sam zarzuca katolikom. To przecież Jezus powiedział do Filipa: "Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca."(J.14,9)
Ale nie o to przecież chodzi, nie chodzi o znajomość Pisma lub jej brak. Ważne by za wszelką cenę katolików obrazić.

Najważniejsze w wypowiedziach Kowalskiego są wściekle ataki i kompletne niezrozumienie czym w rzeczywistości jest Kościół Katolicki, założony przez samego Chrystusa i przez wieki atakowany przez moce piekielne.

Brak wiedzy, bezrefleksyjne powtarzanie protestanckich frazesów i zajadła nienawiść do prawdziwego Kościoła Chrystusowego stały się już wizytówką byłego kandydata na prezydenta. Najwyraźniej suwerenność intelektualna w wydaniu Kowalskiego tak właśnie wygląda.

Tagi: