Kościół

Ks. dr Olewiński: Ewangeliczne ubóstwo

20 czerwca 2017 09:48:00
Ks. dr Olewiński: Ewangeliczne ubóstwo Źródło:

Czym jest i powinno być ewangeliczne ubóstwo, wiemy z nauczania i przykładu samego Jezusa Chrystusa, zresztą naśladowanego przez Apostołów i cały Kościół na przestrzeni wieków. Przede wszystkim nie jest to ani skąpstwo ani pogarda dla stworzeń. Wręcz przeciwnie.

Ubóstwo ewangeliczne zawiera prawdę o stworzeniach, ich wartości i porządku w odniesieniu do Boga. Ograniczenie zaspokajania własnych potrzeb czy rezygnacji z nich służy hojności i wyraża ją. Rodzice ograniczają wydatki własne dla dobra dzieci, duchowni ślubują ubóstwo, żeby tym bardziej posługiwać się dobrami tego świata dla chwały Bożej i zbawienia dusz.

W dziedzinie kultu pewnym wzorem dla liturgii Kościoła jest kult starotestamentalny. Wynika to ze stosunku między Nowym i Starym Testamentem, który jest przygotowaniem obejmującym także prawdziwe i szlachetne elementy innych religij. W każdej religii, także mojżeszowej, do celów kultu przeznaczano to, co najlepsze, najwyższe, najcenniejsze. Ten aspekt powszechnej religijności trwa i musi trwać w kulcie katolickim, gdyż jest on spełnieniem, oczyszczeniem, udoskonaleniem i podniesieniem wszelkiej religijności i kultu. Nie przypadkowo właśnie wokół kultu religijnego rozwijała się w historii ludzkości kultura zarówno duchowa jak też materialna. Tak było w religii mojżeszowej i tak też w Kościele. Zabytki i cała spuścizna kulturowa Europy i cywilizacji chrześcijańskiej pochodzą z płodności i bogactwa kultu Kościoła. Arcydzieła są zawsze owocem zarówno hojności jak i wyrzeczeń, czyli właściwie pojmowanego ewangelicznego ubóstwa.
Dobitnym przykładem jest namaszczenie Pana Jezusa olejkiem nardowym na krótko przed Męką i Śmiercią. Nikt z przyjaciół i Apostołów nie protestował przeciw temu - myśląc kategoriami fałszywego ubóstwa - marnotrawstwu (jedna flakonik olejku nardowego kosztował równowartość całorocznego zarobku najemnika), oprócz Judasza. Obecne praktykowanie "ubóstwa" czy prostoty w liturgii wynika zwykle z myślenia i argumentacji Judaszowej: przeliczanie na materialny, pospolity pożytek ludzki, nie biorąc pod uwagę wartości wyższej, duchowej, jak wyrazu czci i miłości do Boga.
Owszem, liturgię katolicką zawsze cechowała klarowność i pewnego rodzaju prostota, która jest istotnim składnikiem harmonii i piękna. Kult Boży odzwierciedla zawsze przymioty samego Boga. W tradycyjnej teologii katolickiej mówi się, że Bóg działa "oszczędnie" (lex parsimoniae), co znaczy, że nie czyni ani nie działa nic zbytecznego, że wszystko ma swoje przeznaczenie i funkcję. To jest też wlaśnie istota ewangelicznego ubóstwa, którego przeciwieństwem jest egoizm, zachłanność, pazerność i konsumpcjonizm. Te postawy stanowią z reguły tło rzekomej "prostoty" w dziedzinie liturgii i kultu: skąpi się środki na chwałę Bożą dlatego, żeby tym bardziej móc zaspokajać własne potrzeby i zachcianki. Dotyczy to także poświęcania czasu i wysiłku dla liturgii: skracanie i "upraszczanie" służy zyskiwaniu czasu i środków na własne przyjemności czy rozrywki.

loading...
loading...